logo
Powrót do bazy wiedzy

Notatki z lekcji

Pierwsze zajęcia tzw. organizacyjne

Zaczynam tydzień pracy od zajęć w szkole stacjonarnej w poniedziałek, na swoją prośbę, i ciszę się, że udało się to zrobić- ułożenie planu w wielu placówkach z nauczycielami na tzw. ułamek nie jest łatwe. Mam plan jaki chciałam, po dwie lekcje w każdej z klas z rzędu. To klasy drugie, tzw. mundurowe- łączone po dwie. Zrobiłam krótkie rozeznanie, nie dopytywałam o szczegóły, aby przypadkiem nie stworzyć sobie jakiegoś obrazu. Nie chciałam się nastawiać.

Pierwsze zajęcia tzw. organizacyjne

Oddałam rozkład nauczania, plan pracy, wymagania na poszczególne oceny, zapoznałam się ze statutem szkoły – dodam, że jeszcze przed podpisaniem umowy (1 września – oficjalnie zaczynałam pracę), szkoła tak działa. Uczestniczyłam w konferencji, szkoleniach BHP, spotkaniu zespołu przedmiotowego, to w ostatnim tygodniu sierpnia. Szkoła żyje swoim rytmem, który nie można wpisać w inny lub porównać do innego.


Myślę, że powinnam wyjaśnić czym jest zespół przedmiotowy. Głównym celem takiego zespołu jest wymiana doświadczeń, podział zadań w miarę równo wpisując je do planu pracy szkoły. Plan pracy szkoły zaś, to wszystko to co realizujemy poza działaniami edukacyjnymi, czyli apele, akademie, wydarzenia, olimpiady, wycieczki, lekcje otwarte dla innych nauczycieli i nauczycielek, opracowanie wniosków z próbnych i terminowych matur, zajęcia dodatkowe dla uczniów i uczennic, kółka zainteresowań, pomoc słabszym uczniom i uczennicom, opiniowanie wniosków przeróżnych. Mój zespół przedmiotowy to nauczyciele i nauczycielki przedmiotów humanistycznych: języka polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie i edukacji obywatelskiej. Całkiem spora grupa. Ustaliliśmy zadania, mnie przypadła ta część najmniejsza- raczej wspierająca, ze względu na liczbę godzin jaką mam, nie mogę w pełni czasowo się angażować, raczej proporcjonalnie.


Mój start w życiu szkolnym nieco się opóźnił, za względu na przypadający 1 września w poniedziałek, a tego dnia po uroczystej inauguracji roku szkolnego odbywają się spotkania z wychowawcami. Dzieci i młodzież idą do domu, a grono pedagogiczne na konferencję.


Tydzień minął szybko. Niedziela, miała być jeszcze wolna od gonitwy myśli, tymczasem, coś mąciło mój spokój, a jednym z pytań było – jak to będzie? Czy to będzie moje miejsce po dwóch latach przerwy, czy szybko odczuję zmęczenie i wróci wypalenie?


WOS na sterydach! -tak edukację obywatelską podsumował dziś jeden z moich uczniów. Chyba lepszej recenzji nie mogłam się spodziewać.
Po pierwszych lekcjach widzę, że uczniowie i uczennice są w fazie sprawdzam- co tu się wydarzy.
Wiele pytań mają w zakresie:

  • działań obywatelskich i tu największym zainteresowaniem cieszy się zorganizowanie wizyty w sądzie- to działanie jest na liście 3 najlepszych z debatami i oceną kampanii politycznych i programów politycznych partii,
  • projektów edukacyjnych- po ogólnym wyjaśnieniu, padło już kilka pomysłów, całkiem ciekawych i przynoszących realną zmianę, choć pojawiły się pomrukiwania w stylu : nic się nie da,
  • portfolio- gdzie uczniowie i uczennice mają dokumentować swoją pracę związaną z edukacją obywatelską, a dla nauczyciela i nauczycielki mato być narzędzie, które pozwoli monitorować przyrost wiedzy i zaangażowania społecznego. Uczniowie i uczennice wybrali wersję analogową portfolio, w postaci segregatorów, w których dokumentować będą swoje działania, zbierać notatki z lekcji, i inne ważne materiały, które mogą być przydatne w realizacji podstawy programowej.

Architektura klasy: w planie mam dwie lekcje z rzędu z klasą, więc uczniowie i uczennice z entuzjazmem przyjęli moją propozycję zmiany ustawienia ławek na potrzeby zajęć, tak aby nie pracować w tradycyjnym układzie w kontrze nauczyciel - na przeciw klasa. Od razu pojawiły się propozycje ustawień np. jak w sejmie, lub w kręgu bez ławek.

To był dobry pierwszy dzień zajęć z edukacji obywatelskiej.
Na plus- telefony lądują w skrzynce na czas lekcji, nikt nie kombinuje i skupienie w klasie jest większe.
Na minus- natężenie dźwięków, szum, hałas podczas przerw, w tej kwestii podziwiam nauczycieli i nauczycielki, że wytrzymują to natężenie dźwięków przez tak wiele godzin, myślę, że tutaj trzeba mieć wiele odporności na decybele.


Pomijam w opisie tzw. czynności organizacyjne, które są niezbędne i zajmują trochę czasu. Mam dwa dyżury w piwnicy.



Agnieszka Kraińska

Agnieszka Kraińska

WOS na Głowie

Udostępnij: