logo
Powrót do bazy wiedzy

Notatki z lekcji

Notatki z lekcji - pierwsze trudności

Entuzjazm, który mi towarzyszył po pierwszych zajęciach nie wystarczył na długo. Kolejne lekcje okazały się wcale nie takie proste jak zakładałam, mam tu na myśli realizację materiału, a nie zespół klasowy. Sprawdziło się to co przypuszczałam. Nikt w ministerstwie nie pomyślał o tym, jak realizować edukację obywatelską w klasie, która realizuje rozszerzenie z wiedzy o społeczeństwie.

Notatki z lekcji - pierwsze trudności

Zacznę może od wyjaśnienia kilku istotnych terminów, które mam nadzieję, będą drogowskazem po skomplikowanym systemie edukacji, w tym tego konkretnego jej wycinka.

Państwo w realizacji swoich funkcji kieruje się tzw. politykami (które wydają się krótkotrwałe i zmienne, a ich skutki zauważalne niemal natychmiast) lub w ramach pewnych systemów ( tu zakłada się pewną stabilność, celowość działania, jednak na efekty trzeba poczekać dłużej).

System edukacji jest dosyć specyficzny ponieważ podmiotem podejmowanych działań są dzieci i młodzież, dlatego trzeba zadbać o jego trwałość, a projektując zmiany należy przyjąć ich ewolucyjny charakter. Gorzej się dzieje gdy system zmienia się w realizację polityki i z taką mamy do czynienia od lat.

Edukacja opiera się na pewnych filarach, nazwać je można podstawami programowymi. Są wytycznymi dla nauczycieli i nauczycielek, którzy zobowiązani są zrealizować te wytyczne w tzw. cyklu nauczania. Cykl to inaczej czas jaki ustala się na zajęcia lekcyjne, podczas których należy te treści przekazać. I tak w przypadku (stan na dziś 2025/2026) przedmiotów, w których się specjalizuję wygląda to tak:

- edukacja obywatelska- trwa 2 lub 3 lata (klasa 2 i 3 LO, 2-4 technikum)- jest obowiązkowa, opiera się w 30% na wiedzy twardej, a pozostała część to działania obywatelskie i projekty społeczne lub badawcze. Każdy uczeń i uczennica musi zaliczyć ten „dwuletni kurs”. Dla większości uczniów i uczennic jest to pierwsze spotkanie z wiedzą obywatelską w postaci zajęć lekcyjnych. Z tego przedmiotu nie można zdawać matury i praktyce szkolnej, uczniowie i uczennice traktują go, mniej poważnie. Dlaczego? O tym napiszę innym razem.

- wiedza o społeczeństwie – trwa 4 lata (w liceum), jest przedmiotem tzw. rozszerzonym, który uprawnia (nie zobowiązuje) do zdawania go na maturze. Podstawa programowa, jest tutaj bardzo rozbudowana ( opiera się na 4 działach : społeczeństwo, polityka, prawo, sprawy międzynarodowe, co odpowiada kierunkom studiów: socjologii, psychologii, politologii, prawa, europeistyki, stosunków międzynarodowych). W praktyce dostępny jest ten przedmiot w klasach tzw. humanistycznych. Klasy profilowane mają zazwyczaj do trzech przedmiotów rozszerzonych i są to różne kombinacje w praktyce szkolnej np. j.polski, historia, wos.

Teraz czas na wyjaśnienie problemu, którego nie zaważono projektując zmiany. Otóż, klasa, która realizuje od pierwszego dnia edukacji ponadpodstawowej wiedzę o społeczeństwie, w klasie drugiej otrzymuje w prezencie przedmiot, który jest w założeniach dosyć infantylny (przepraszam za określenie) w porównaniu do podstawy programowej rozszerzenia z WOSu i staje się dla uczniów i uczennic banalny. Dla nauczyciela i nauczycielki to niezłe pole minowe- bo z jednej strony zobowiązany jest realizować podstawę programową, która w tym konkretnym przypadku jest jak powrót do poziomu szkoły podstawowej, z drugiej zaś nie dostaje jasnego sygnału, że może pozwolić sobie na pewną swobodę w doborze tematyki zajęć. W tej sytuacji kadra pedagogiczna jakoś sobie radzi, jednak nie jest to łatwa sytuacja.

Mam okazję pracować z klasami w w każdej z tych wersji podstaw programowych.

W tej gdzie uczniowie maja tylko edukację obywatelską, praca układa się dobrze, ponieważ mogę w naturalny dla siebie sposób przekazywać wiedzę. Dla tych uczniów i uczennic to nowy zupełnie przedmiot i moim głównym zadaniem jest zachęcać a nie zniechęcać do poszerzania horyzontów wiedzy i sprawczości.

Natomiast w klasie, która ma za sobą ¼ kursu wiedzy o społeczeństwie, wejście z „zabawkami” na plac budowy wydaje się dosyć karkołomne. Przygotowanie do tych zajęć jest dla mnie największym wyzwaniem. Mam też ułożyć dobrą współpracę z nauczycielem, który uczy w tym przypadku twardej wiedzy, a ja zajmuję się serwowaniem deserów, Nie trudno o szybką weryfikację, gdy ja mam jedynie doceniać, a na rozszerzeniu nauczyciel ma oceniać i doceniać (taka jest praktyka szkolna). Uczniowie i uczennice mają podejście taktyczne, więc wybierają, konkretne i znane im reguły gry, te dają im poczucie bezpieczeństwa.

Co to oznacza dla mnie? Mam w tej klasie 2 godziny zajęć (raz w tygodniu), dużą część czasu do następnego spotkania poświęcam na myślenie koncepcyjne, jak się w tej sytuacji odnaleźć. Lubię swoją pracę i chciałabym, aby ten czas był zarówno dla mnie i dla osób, z którymi pracuję twórczy, a nie zamieniał się w poligon. Analogia do profilu klasy, o której piszę jest zupełnie przypadkowa.


Agnieszka Kraińska

Agnieszka Kraińska

WOS na Głowie

Udostępnij: