logo
Powrót do bazy wiedzy

Daj się powieść...

"Całkiem zwyczajny kraj. Historia Polski bez martyrologii" -Brian Porter-Szűcs

Czy Polska musi być zawsze „Chrystusem narodów”, krainą nieustannego cierpienia i dziejowej wyjątkowości? Brian Porter-Szűcs w książce „Całkiem zwyczajny kraj.” udowadnia, że nie. To fascynująca podróż przez nasze dzieje, która zamiast na pomnikach i bitwach, skupia się na procesach, które uczyniły nas częścią nowoczesnej Europy.

 "Całkiem zwyczajny kraj. Historia Polski bez martyrologii" -Brian Porter-Szűcs

To lektura oswobadzająca. Pozwala spojrzeć na nasze losy nie przez pryzmat „narodu wybranego”, ale jako na historię społeczeństwa, które – podobnie jak inne – zmagało się z modernizacją, kryzysami i budowaniem struktur państwowych.

Jednym z najciekawszych wątków, nad którym autor każe nam się zatrzymać , jest definicja narodu.

Jak mamy się definiować jako naród?

Przez wspólny język? Czy to on jest jedynym spoiwem?

Czy może wspólną religię? Jak bardzo mit „Polaka-katolika” upraszcza naszą złożoną mozaikę?

A może przez dziedzictwo biologiczne? Czy naród to geny, czy może coś znacznie bardziej płynnego?

Gdyby przeanalizować historię związków politycznych? Czy to wspólnota celu i prawa czyni nas narodem?

Porter-Szűcs nie daje prostych odpowiedzi, bo – jak sam twierdzi – one nie istnieją. Pokazuje jednak, że naród to konstrukt, który ewoluuje, a jego granice są często bardziej rozmyte, niż chcieliby tego autorzy podręczników sprzed lat.

Gdybym miała wybrać jedno zdanie z tej książki, to byłoby to właśnie: „Za każdym politykiem, za każdym ekspertem wypowiadającym się na temat społeczeństwa, powinien stać historyk trzymający transparent: 'To bardziej skomplikowane, niż się wydaje!'”


Agnieszka Kraińska

Agnieszka Kraińska

WOS na Głowie

Udostępnij: