logo
Powrót do bazy wiedzy

WOS ma głos

Mikrofon TOKFM

Wczoraj byłam gościnią w radiu TOKFM – na łączach, znam ten sposób uczestniczenia w audycji , wykorzystujemy go również w Radio Żory. Temat audycji dosyć trudny „Wołyń, Jedwabne, Auschwitz. Dlaczego historia budzi w nas tak wiele emocji?”

Mikrofon TOKFM

Znałam temat rozmowy, nie znałam pytań. Nie chciałam wchodzić rozmowę o bieżącej polityce, bo nią jestem zasmucona, a to chyba i tak mało powiedziane. Nie chciałam też jej oceniać, chciałam wskazać na ważne problemy z jakimi się mierzymy i czas zabrać się z kompleksowe działania, a nie chwilówki, które tak ulubiliśmy tłumacząc sobie jakoś to będzie.

Co należy wziąć pod rozwagę? - moje wątki:

- polskie społeczeństwo to niemal 42% osób urodzonych przed 1985 rokiem, co oznacza, że przeszli podstawowy lub ponadpodstawowy kurs historii, którą kształtowały władze PRL- które wiele tematów i faktów historii było niewygodnych i należało i zakazać mówienia o nich. Większość z tych osób już nigdy nie sięgnęła do książek o tej tematyce ( wcześniej były to podręczniki), a wiedzę czerpała z ekranizacji czy opowieści pseudonaukowych, które pozwoliły na stworzenie mitu o narodzie niemal bez skazy,

- historia zajmuje się faktami, te niestety bywają trudne do przyjęcia, niezrozumiałe bez kontekstu. Dlatego fakty trzeba obudować narracją lub opowieścią. I jeżeli odpowiedzialność za opowieść zmonopolizuje państwo ( władza) to mamy do czynienia z polityką historyczną, a to może wiązać się z ideologiczną oprawą tej narracji. Jeżeli jest ona oparta na racji stanu to ma szansę się obronić.
Trzeba tez wziąć pod uwagę, że każda osoba ma swoją historie pamięci opartą na doświadczeniach wielopokoleniowych i opowieściach przodków, mamy do niej prawo. Tym sposobem tworzymy pamięć indywidualną, lokalną, regionalną i społeczną.
Między tymi narracjami jest wiedza, nauka i fakty, o których nie należy zapominać czy pomijać,

- z faktami się nie dyskutuje, ze świadkami wydarzeń również, to dzięki ich świadectwom możemy dotknąć wydarzeń, których nie jesteśmy w stanie pojąć, żyjąc tu i teraz. Niektórym z nas, trudno też przyjąć fakty, gdy przez całe życie widzieli siebie jako część narodu bohaterów, niemal bez skazy, tolerancyjnego, prekursora demokracji dla szlachty, przelewającego krew za wolność… a prawda jest nieco inna. W zwykłych i skomplikowanych sytuacjach życiowych gdy podejmujemy indywidualne decyzje od tych nieobojętnych, przyzwoitych, przez obserwujących, biernych, zdrad, kolaboracji czy decyzji złych, a zło może być banalne. Każdy człowiek ma swoją motywację. I tę prawdę o sobie należy przyjąć,

-uczmy się historii powszechnej. Warto spojrzeć na siebie oczyma naszych sąsiadów, a wtedy o sobie samych zaczniemy od milczenia i refleksji,

- należy sobie zadać pytanie, jak my jako społeczeństwo widzimy się w przyszłości? Na jakich wartościach będziemy się budować, jednoczyć? Może warto zaproponować konkretne punkty odniesienia? Gdy ta część życia społecznego nie zostanie zagospodarowana to popularność zdobyć może ta oferta coraz bezwstydnie proponowana dehumanizacja czy negacjonizm.
Wielu polityków i polityczek III RP to historycy, dlaczego zatem jest jak jest?

- i na koniec upamiętnienie zbrodni ludobójstwa w Katyniu przyćmione ofiarami katastrofy smoleńskiej to najlepszy przykład polityki historycznej – takiej, która nie jest mi bliska, nie umniejszam tu ofiarom katastrofy, jednak tragiczne wydarzenie, które było i jest ważne dla wielu pokoleń zniknęło w jej cieniu …

To streszczenie, tego co udało mi się powiedzieć w rozmowie z Pawłem Sulikiem- dziennikarzem TOKFM ( rozmowa jest dostępna na stronie TOKFM)

Link do podcastu:

https://audycje.tokfm.pl/podcast/178283,Wolyn-Jedwabne-Auschwitz-Dlaczego-historia-budzi-w-nas-tak-wiele-emocji-glosy-sluchaczx


Agnieszka Kraińska

Agnieszka Kraińska

WOS na Głowie

Udostępnij: